Według katolików istnieje niebo i piekło. Któreś z nich będzie dla nas miejscem życia po śmierci.

Myślę sobie że jeśli istnieje i niebo i piekło, to to pierwsze jest miejscem Boga, idealnym, które sobie wymarzył. On, gość, który stworzył kobiety słabszymi, ulokował nisko w świadomości zbiorowej, ustatkował prawo pełne miłości, subtelnie poprzetykane nienawiścią i strachem.
A niżej jest piekło. To miejsce w którym spotykają się wszyscy, którzy za życia myśleli samodzielnie i mieli odwagę się zbuntować. To miejsce tolerancyjne, wolne od uprzedzeń, roześmiane i głośne. Jest w nim wszystko, czego katolicki Bóg i jego kościół tak panicznie się boją przez swoją homofobię, zacofanie i wyobrażenie o kobiecie jako istocie z chustą na głowie, ktora niechętnie się odzywa, a jeśli już to cicho i tylko w sprawach mało ważnych.

Katolików wizja wolnego, wspólnego świata, w ktorym trzeba tolerować to, co niekatolickie przeraża do kości.
Ale tak właśnie wygląda to piekło.
Bo to jest piekło dla nich. Nie dla mnie.
Name:

Komentarze: