Kiedyś po prostu umierali ludzie.
Jakaś wokalistka w dużych koralach i dzwonach, gość z wąsem w trykotowym golfie, staruszka z wiecznym piórem.

A teraz, mam dwadzieścia osiem lat, i już naprawdę, na poważnie umierają - Zbigniew Wodecki, Grzegorz Miecugow i Chester Bennigton - ludzie z mojego telewizora. Ludzie z mojego domu. Ludzie z życia, w którym już naprawdę, naprawdę, naprawdę jestem.

Name:

Komentarze: